Lśnienie – historia powstania najpopularniejszej książki Kinga

Lśnienie – historia powstania najpopularniejszej książki Kinga

Kto nie zna Lśnienia? To właśnie dzięki tej książce King zyskał największą sławę. Powieść, o której piszę, jest właśnie tą, przez którą mistrz horroru o mało nie stracił życia. Dlaczego? Dlatego, że w tych czasach autor miał poważne problemy z alkoholem i narkotykami. Podczas czytania chwilami byłem pod wrażeniem. Dość unikatowy styl pisania, z którym się jeszcze nie spotkałem. Od razu też myślałem, że nikt trzeźwy, w pełni świadomy by czegoś takiego nie stworzył. Teraz z pisarzem wszystko jest w porządku, jednak żadna terapia, żadna pomoc nie naprawi do końca tych zmian, jakie zaszły podczas nałogu. Podejrzewam, że to też wpływa na kolejne książki. W końcu takie muszą być horrory – szokujące, zaskakujące, brutalne. Ale po ciekawym wstępie przejdźmy do konkretnych informacji na temat dobrze znanej powieści. Lśnienie jest trzecią z kolei powieścią Kinga. Wydana została 28 stycznia 1977 roku. Głównym bohaterem jest Jack Torrance. Był on szczęśliwym człowiekiem lubiącym swoją pracę, realizował hobby, jakim było pisanie. Wszystko trwało do czasu. W wyniku pewnych incydentów Torrance stracił pracę. Jednak dostał nową, załatwioną przez najlepszego przyjaciela – pracę dozorcy w hotelu Panorama położonym w górach. Jego 5-letni synek Danny posiada dar od urodzenia, który jest zbliżony do tego z filmu Oszukać przeznaczenie. Chłopiec potrafi zajrzeć komuś w głąb umysłu i poznać jego myśli. Cała rodzina sądzi, że przeprowadzając się wyjdzie na prostą. Jednak ten hotel ma w sobie coś. Tajemnicę, której poznanie potrafi doprowadzić do prawdziwego koszmaru…

Stephen King urodził się w 1947 roku w Portland, USA. Dla wielu uważany za mistrza horroru. Bardzo lubi baseball. Od razu można to zauważyć nie tylko w książce Pokochała Toma Gordona, ale nawet w kryminale Blaze. Jest tam wymieniona drużyna, której kibicują bohaterowie, o nazwie Boston Red Sox. Jest to też ulubiona drużyna autora. Tak na marginesie, wiecie, że King pisał książki także pod pseudonimami? Jednym z nich jest Richard Bachman, który wymieniany jest jako współautor Blaze. Król horroru ukrył się również pod nazwiskiem Johna Swithena. Światełko rozpoznawalności zapaliło się, gdy napisał horror Carrie. W dużej mierze przyczynił się on do sławy autora.

Lśnienie to, jak już wspomniałem, dość specyficznie napisany horror. Wydaje mi się, że zamiarem autora było stworzenie głównego bohatera na swoje podobieństwo. Jack nadużywa alkoholu, łącząc go z silnymi środkami przeciwbólowymi. To jest tylko moje podejrzenie, ale naprawdę zachowania tej postaci pokazują, w jakim stanie był King, kiedy pisał tę powieść. Horror jest już od dawna klasyką i wcale się temu nie dziwię. Główny pomysł na budowanie napięcia, to stopniowy obłęd – widzenie czegoś, czego nie ma. Jest to powieść, która wprowadza nas w psychotyczny świat urojeń. Co ciekawe, potrafi straszyć i trzymać w napięciu bardzo dobrze. Rozdział po rozdziale musiałem przerywać czytanie, żeby ochłonąć. To było to uczucie, którego oczekiwałem od klasyki horroru. Jednak, gdy już poznałem losy rodziny, to efekt napięcia i szoku stopniowo malał, aż do zakończenia, które uważam za słabe. Sądziłem, że będzie naprawdę mocno szokować i wywoływać efekt wstrząsu, żeby jak najtrwalej zachować się w pamięci czytelnika. A tu jednak drobna zmiana planów… Pomysł był dobry, bo właśnie tego typu horror chciałem przeczytać. Nie zważając na zakończenie, które z mojego punktu widzenia było obojętne, to cała reszta jest naprawdę dobra. Polecam przeczytać każdemu, a przede wszystkim fanom gatunku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.